Zależnie od nastroju.

Just another WordPress.com weblog

Pokojowa nagroda nobla – przemyslenia październik 10, 2009

Zaszufladkowany do: Przemyślenia, Z przymrużeniem ok(n)a — symek @ 9:13 am

Pierwszy news we wczorajszych wiadomościach – “Pokojowy Nobel dla Barracka Obamy”. Wszyscy łapią się za głowy: “Za co?”. Ja akurat zbyłem to krótkim śmiechem, w którym niewiele było wesołości. Ale nie o tym chcialem. Jeden z członków komitetu noblowskiego zapytany, skąd ta nagroda powiedział coś w rodzaju: “Ta nagroda to taka zachęta, aby Obama nadal podążał we właściwym kierunku.”, czy coś takiego. Olejmy chwilowo, czy kierunek obrany przez Obamę jest słuszny. Ale nagroda Nobla na zachętę?

Niech mi dadzą 10 milionów koron w ramach nagrody z fizyki (na zachętę), to im dopiero odkrycie pokażę…

 

Zadatki na admina. czerwiec 10, 2009

Zaszufladkowany do: O sobie samym, Z przymrużeniem ok(n)a, Życie — symek @ 4:23 pm

Wypadek w szkole mojej Mamy. Od paru dni w jednej z pracowni komputerowych nie działa internet. Czy mogę wpaść i spróbować coś zrobić? Jasne.

Start – oglądam architekturę sieci. Wygląda skomplikowanie, ale działa. Wszystko kończy się w gniazdku telefonicznym w ścianie – niech żyje Neostrada. No dobra.

Dowiaduję się, że sprawa wynikła z zaskoczenia, po awarii prądu. Jednego dnia po południu wszystko działa, następnego dnia rano nie ma internetu. Co ciekawe – drukować po sieci nadal się da, więc serwer stoi. Sprawdzam pingi – działają, adresy przez DHCP nadane poprawnie. No to pora na router.

Siadłem sobie w kącie koło routera. Jeszcze prostszy niż ten, co mam w domu – gniazdko ADSL połączone ze ścianą, zasilanie i ethernet idący do serwera. Wygląda OK, oprócz jednej rzeczy – diodka od ADSL nie świeci, tylko mruga niepewnie. Obejrzałem kabel łączący router ze ścianą – strasznie luźno siedzi. Wyjąłem go i zamieniłem wtyczki miejscami – ta od routera jest mniej wyrobiona, lepiej siedzi w ścianie. Diodka zapłonęła pełnym światłem. Czyżby już? Odpalam Firefoxa – nie, nadal leży.

No cóż, trzeba dostać się na router. Możliwe, że podczas awarii prądu zresetował ustawienia czy coś… No to podpinam monitor i klawiaturę do serwera. Co widzę? Żądanie loginu. Jasne że go nie znam. To zrobimy inaczej.

Podpinam się laptopem bezpośrednio do routera. I tak net nie działa, nikt nie będzie miał pretensji. Niestety, DHCP przydziela mi idiotyczny adres: 169.254.x.x. No cóż, spróbuję znaleźć ten router, bo laptop go nie wykrył sam. To poszukajmy pingami. Niestety, ping adresu rozgłoszeniowego pokazał mi, że jestem jedynym użytkownikiem podsieci. WTF? A router na drugiej stronie kabla?

Czas na telefon do brata, on kiedyś coś tu naprawiał, a sieć zakładał jego kolega ze studiów, niestety w tej chwili przebywający na innym kontynencie. Brat hasła do serwera nie zna, dowiedziałem się za to, że router jest zrobiony na przezroczysty, a całą zabawę w obsługę ADSL i DHCP wykonuje serwer. No to straciłem sporo czasu na pingi. Jedna rada – zrestartuj serwer i patrz, czy jakieś konkretne usługi nie chcą wstać. No dobra.

Ctrl+Alt+Del i czekamy. Cóż się okazuje? Wstał i ma się dobrze, znowu poprosił o hasło. Olewam go i idę na komp obok. Odpalam Firefoxa i co? Internet śmiga…

Jeszcze jedno sprawdzenie i już wiemy co było przyczyną – luźny kabelek w gniazdku telefonicznym. Fuck. Mogłem wyjść stąd godzinę temu. No ale cóż, przynajmniej nauczyłem się czegoś o sieci w pracowni komputerowej jednej podstawówki… Na pewno mi się przyda.

Morał – dbajcie o kable.

 

Głupie przemyślenia na dobranoc. luty 15, 2009

Zaszufladkowany do: Przemyślenia, Z przymrużeniem ok(n)a — symek @ 10:31 pm

Wielu ludziom zależy na zbudowaniu komputera świadomego, myślącego, czującego. Działającego jak człowiek (czyli nie do końca algorytmicznie). Jednym zdaniem, stworzyć kopię ludzkiego mózgu. Ale nawet jeśli kiedyś się to uda (w co nie wierzę), stworzymy maszynę doskonale imitującą człowieka, przechodzącą kolejne testy Turinga, uznamy ją za świadomą i inteligentną, to co się stanie jeśli potem zaprzęgniemy do “normalnej” roboty zwykle przez komputery wykonywanej? Czy maszyna myśląca i czująca jak człowiek, zaprogramowana na szukanie kolejnych wielkich liczb pierwszych, po paru miliardach operacji zmiennoprzecinkowych… nie znudzi się?