Zależnie od nastroju.

Just another WordPress.com weblog

Skąd wziął się kryzys? październik 21, 2008

Zaszufladkowany do: Uncategorized — symek @ 6:44 am

I wszystko jasne.

I wszystko jasne. :)

 

Nowy blog. Pierwszy wpis? październik 5, 2008

Zaszufladkowany do: Przemyślenia, Życie — symek @ 8:46 pm

Nasuwa mi się pytanie: Po co? Chyba po to, żeby znowu spróbować pisać bloga.

Drugie, oczywiste pytanie brzmi: Dlaczego nowy? Chyba dlatego, że wydaję się sam sobie trochę dojrzalszy niż kiedy tworzyłem http://symek.jogger.pl/. Jak popatrzycie a jedne z pierwszych wpisów to zrozumiecie o co mi chodzi. Nie wstydzę się tego, każdy kiedyś dojrzewa, ale to nie znaczy że trzeba się wyrzekać własnej, może trochę infantylnej, przeszłości.

Właśnie dlatego, że się sam siebie nie wstydzę, nie chcę usuwać tamtego bloga. On sobie będzie, można go czytać, śmiać się z niego, może (czasem, nie za często) zastanowić. Mam do niego wielki sentyment, włożyłem wiele pracy w sam jego design (przerobiłem własnoręcznie design Pool).

Trzecie pytanie: Plany na przyszłość? Nie mam pojęcia jakie. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Cholera, taki strasznie sztampowy pierwszy wpis mi wyszedł… Zastanowiłem się właśnie, czy napisałem tu coś innego niż piszą wszyscy w swoich pierwszych wpisach? Chyba nie. A teraz sobie pomyślałem – i co z tego? Nie muszę na siłę starać się być wyjątkowy ;)

EDIT: Przypomniałem sobie, co jeszcze chciałem napisać. Otóż przez ładną chwilę zastanawiałem się nad adresem bloga. Do tej pory jako wszelkie loginy, domeny i ksywy wpisywałem “Symek”. Tak mówi do mnie 90% moich znajomych (oprócz mojej rodziny i ekipy AZR Pampers – pozdro ;) ), ale wczoraj, przy zakładaniu wordpressa, drgnęła mi ręka. Zastanowiłem się, jak długo jeszcze będą tak do mnie mówić. Lata mi lecą, za 3-4 lata zamierzam zacząć pracę zawodową i pewnie (choćby wbrew własnej woli) przeistoczę się w “pana Piotra”, albo jakoś tak. Rozumiem, że musi tak być, ale strasznie szkoda byłoby mi rozstawać się z ksywą którą wymyślono mi pod koniec podstawówki. Na razie jednak jestem Symek i dobrze mi z tym :)