Pierwszy news we wczorajszych wiadomościach – “Pokojowy Nobel dla Barracka Obamy”. Wszyscy łapią się za głowy: “Za co?”. Ja akurat zbyłem to krótkim śmiechem, w którym niewiele było wesołości. Ale nie o tym chcialem. Jeden z członków komitetu noblowskiego zapytany, skąd ta nagroda powiedział coś w rodzaju: “Ta nagroda to taka zachęta, aby Obama nadal podążał we właściwym kierunku.”, czy coś takiego. Olejmy chwilowo, czy kierunek obrany przez Obamę jest słuszny. Ale nagroda Nobla na zachętę?
Niech mi dadzą 10 milionów koron w ramach nagrody z fizyki (na zachętę), to im dopiero odkrycie pokażę…